• Wpisów:6
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis:155 dni temu
  • Licznik odwiedzin:671 / 190 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dobra, jest lepiej.
Kiedy zakładałam tego bloga, moje bmi wynosiło ponad 21, a teraz wynosi 20.28.
Czyli dwa kilogramy w miesiąc!
Chcę zacząć ćwiczyć. Muszę porozmawiać z rodzicami o tym, że chcę zrzucić te 3 kg (tak, do zrzucenia zostały mi już tylko 3 kilogramy!) i poprosić ich o to, aby nie nakazywali mi jadać z nimi obiadów. Moja mama gotuje bardzo tłuste potrawy. A może po prostu poproszę ją o małą porcję chudego mięsa dla mnie i jakąś sałatke? Myślę, że to lepsze rozwiązanie, gdyż mój tata jest bardzo rodzinny i zawsze dba i to, abyśmy wspólnie jadali obiady, gdy akurat jest w domu. Zawsze na dwa lub trzy tygodnie wyjeżdza za granice, tak prostując.
No więc.. Co teraz? Ćwiczenia. Bez ćwiczeń nic nie wyjdzie. Myślę, że poćwiczę dziś z Mel B. Ćwiczyć zacznę już dziś, ale 30 dniowe wyzwanie zaczynam w poniedziałek. Zawsze mam tak, że muszę zacząć robić coś o pełnej godzinie, na początku miesiąca, tygodnia. Nie wien czemu, jednak tak jest też teraz, hahaha.
Całuję mocno!
 

 
Hej!
Na początku chcę was przeprosić za moją nieobecność. Byłam nad jeziorem i kompletnie nie było tam internetu, to raz, a dwa, jest u mnie teraz trochę gorzej. Jednak kiedy patrzę na to kim byłam zaledwie miesiąc temu wiem, że trochę zmądrzałam.
Czy schudłam? Tak, kilogram. Trwale. Cieszę się, bo jest to niechciany kilogram, który zafundował mi efekt jojo bo pewnej drastycznej diecie. Nie dotrwałam do końca diety. Jeżeli macie słabą wolę to nie bierzcie się za takie. Teraz taka dieta byłaby dla mnie jak bułka z masłem, ale nie będę się za nią brać. Obecnie nie liczę kalorii, ale pilnuję tego, aby jeść mniej. Ćwiczenia zaniedbałam. Mam mało motywcji, to dlatego. Kiedy myślę sobie, że to o czym marzę osiągne dopiero za jakieś dwa miesiące to mam ochotę to rzucić.
Ale, ale, ale! Kolejne za co chcę przeprosić, to moje ciągłe nawijanie o wadze! Kończymy z tym. Musicie mnie lepiej poznać. Poza tym chciałabym dzielić się nie tylko postępami w zrzucaniu wagi, ale i tym jak minął mi dzień, albo przemyśleniami.
To tyle w dzisiejszym wpisie, całuję mocno!
 

 
Zjedzone kalorie: ok. 1000 (wieczorem przestałam liczyć)
Waga: 51.6
Witaj! U góry widać co i jak. Jest 20;44, a o 21 będę ćwiczyć. Nie będę pisać ile cwiczę, bo jest tego naprawdę sporo, no i wiesz. Aczkokwiek według tytułu planu moich ćwiczeń, mają one spalać 1000 kalorii.
Co u mnie? Cóż, jest naprawdę super, bo słuchaj! Zaakceptowałam się. Owszem, nadal chcę schudnąć, ale jeśli nie schudnę to nie będę rozpaczać. Gorzej jeśli przytyję, nie, nie, tyciu móewimy stanowcze nie.
To chyba tyle na dzisiaj. Dziękuję, że ze mną jesteś!
 

 
Cześć!
Dziś był ostatni raz, gdy zostałem zmuszony do jedzenia przez sytuację. Fakt, przed moim dość małym (sałatka, dwa ziemnaczki w mundurkach i trzy maluśkie kawałki mięsa) nie jadłem przez jakieś 14 godzin, ale czuję się z tym źle. Próbowałem to zwrócić, ale nie potrafię wymiotować. Ale! Stanąłem na wadze po posiłku i waga wcale nie pokazała dużo! 50.06. Nawet po wczorajszym dniu. Wiem, że przez jedzenie tysiąca kalorii uleciała ze mnie tylko woda. To normalne na każdej diecie. Na początku z wagi leci woda z naszego organizmu. Chyba. Tak było ze mną.
Hej, mam dla ciebie ciekawą wiadomość!
Cóż, chyba podobają mi się dziewczyny. Będę pisać teraz w formie żeńskiej.
W dziewczynach widzę większe przyjaciółki. Jestem teraz za młoda na myślenie o tym, co mnie podnieca i w ogóle.. Dziwnie mi o tym nawet myśleć, ale chciałabym przytulić dziewczynę. Tylko nie tak, jak koleżankę. Jak kogoś więcej. Jak mówiłam, teraz jestem młoda, może coś się zmieni na przestrzeni lat gdy dojrzeję do związków, ale na chwilę obecną chciałabym być wtedy w związku z dziewczyną. No i co? Nie czuję się z tym wcale dziwnie. Znam parę homoseksualnych dziewczyn. To takie same osoby jak ja. W ogóle homoseksualne związki to nic dziwnego, a tymbardziej nic złego. Przecież te osoby się kochają tak samo jak chłopak i dziewczyna, więc nie rozumiem w czym problem.
A ty co sądzisz na temat homoseksualizmu? Chętnie posłucham! Lubię dyskutować i lubię mieć z kimś zgodne zdaniam
A w ogóle. Moje BMI wynosi teraz 21 ileś. Jak myślisz, to za dużo? Chciałabym ważyć 46, wtedy będzie wynosić 18-19. Nie wiem, czekam na twoją opinie, może mi pomoże. Dziękuje!
Żegnam Cię, życzę Ci miłego dnia.
<3
  • awatar tease: Homoseksualiści to dla mnie tacy sami ludzie jak heteroseksualiści. Miałam okazję poznać 2 lesbijki - inteligentne, sympatyczne i pomocne dziewczyny. Wszystko zależy od osobowości człowieka jak ktoś jest chamem to bez znaczenia jaką ma orientację - z takimi nie chcę mieć nic wspólnego. Moje bmi jest duże 28,1, mam nadwagę. Chociaż uważam, że te cyferki nie są najważniejsze. Idąc ulicą nie oceniam człowieka w sposób 'o, ona ma pewnie 20 bmi, a tamta 25. Raczej patrzę na sylwetkę ktoś jest zgrabny, chudy, gruby. To się rzuca w oczy. Niektóre dziewczyny mogą mieć większe bmi, a wyglądać fajnie :)
  • awatar RainbowxD: Jejku, zazdroszczę Ci takiej motywacji! Sama próbuję schudnąć, a ciągle mam ochotę na jedzenie i jedzenie... Już nie mam pojęcia, co robić.~ Ja osobiście, do homoseksualizmu nie mam absolutnie nic. Wręcz przeciwnie - czasem w towarzystwie takich osób czuję się nawet lepiej, mimo, iż sama raczej należę do hetero. Stanęłam nawet kiedyś przed trudną sytuacją, gdzie osoba tej samej płci wyznała mi miłość... Prawdę mówiąc, nie czułam tego samego, lecz nie odrzuciłam jej przyjaźni tylko ze względu na jej orientację. Niestety, ludzie o odmiennej orientacji często czują się odrzuceni i samotni, a tak nie jest. Jakby nie patrzeć, społeczeństwo coraz bardziej to akceptuje i oby tak dalej :). BMI masz bardzo ładne. To nie dużo, masz po prostu idealną wagę. Moje wynosi ok. 20, ale również chciałabym je zmienić, mimo, iż BMI nigdy nie jest dobrym wyznacznikiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć!
Dziś chcę się z tobą podzielić czymś ważnym, dlatego przejdźmy do sedna.
Moja rodzina urządziła dziś małe spotkanko w ogrodzie, no i rozumiesz, nijak mogłem się nie zjawić i uniknąć pochłąnietych już kalorii. No ale co w tym jest najlepsze? Że wcale nie czuję się z tym brzydko!
Naprawdę. Z tym co zjadłem z rodziną nie czuję się źle, ale z tym co zjadłem przed chwilą już trochę bardziej. To było coś słodkiego.
Bo wiesz co? Zauważyłem dziś, że ja wcale nie jestem taki okropny, jak mi się wydawało. Dlatego też pomyślałem, że nie muszę się tak ograniczać. No to co? Zjadłem sobie. Jednak teraz czuję się z tym naprawdę do bani. Słodycze są okropne.
No i jeszcze coś. Jadłem to wszystko bez apetytu. Mój apetyt zmarł we mnie już dawno temu. Kiedy widzę słodycze nie mam na nie ochoty, nawet jeśli nic nie jem od dwóch dni. Potrafię spojrzeć na nie obojętnie niezależnie od sytuacji.
Po tym moim luźnym dniu, postanawiam odmówić sobie jedzenia na 15 godzin, więc pierwszy posiłek powinienm zjeść o 14, jednak myślę, że to za wcześnie. Zjem jutro pierwszy posiłek o 16 albo 17.
Jutro zacznę pisać to co zjadłem, ile ważę i ile ćwiczyłem, zobaczę po tych trzydziestu dniach jak waga leciała i leciała, gdyż będę wpadał tu codziennie.
Takźe ten, trzymaj się. Pamiętaj, jesteś piękny! Cieszę się, że czytasz mojego bloga, bardzo ci za to dziękuje
 

 
Cześć
Tak właśnie dziś zaczynam, cześć.
Zapewne wielu z was spodziewało się tutaj chłopca, a jednak - właścicielem tego bloga jestem ja, dziewczynka.
Mój blog jest pamiętnikiem, w którym znajdziecie informacje na temat mnie, oraz mojego odchudzania.
Odchudzania, które od roku 2016 podchodzi pod obsesję.
Jestem głupi, dobrze to wiem. Jednak nie potrafię znaleźć odpowiedzi na pytanie "po co jeść?" i nawet jej nie szukam. Wielokrotnie zadawałem sobie pytanie "czy jestem chory", a odpowiedź zawsze była przecząca.
Daje sobie 30 dni. Przed okrągłe 30 dni będę:
>unikać słodyczy (co jest dla mnie proste jak kaszka z mleczkiem)
>ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć
>jeść mniej niż 600 kcal dziennie
To mój schemat. Ćwiczenia już mam rozplanowane, nic specjalnego, jakieś przysiady, brzuszki.
Dobrze. Skończyliśmy. Teraz pora na parę faktów o mnie!
Po pierwsze i najważniejsze - kocham książki i filmy. Co jakiś czas będę zamieszczać tu różne recenzje, więc może coś Cię skusi?
Po drugie - mój ulubiony kolor to różowy.
Po trzecie - używam końcówek "em", ponieważ czuję się wtedy lepiej. Nie jestem transeksualny.
Bez zbędnego przedłużania, wpisy codziennie 180/190, papa, trzymaj się i miłego dnia!
  • awatar RainbowxD: Witaj na Pingerze! :) Twój blog zapowiada się naprawdę ciekawie, będę tutaj wpadać. Życzę Ci powodzenia w diecie oraz pisaniu. Sama się odchudzam, więc dobrze Cię rozumiem. Pamiętaj, że na Pingerze się wspieramy, jesteśmy jedną wielką rodziną, więc, jeśli będziesz mieć jakiś problem lub wątpliwości - pisz śmiało ;). PS. Prześliczny design bloga, od razu mnie zauroczył i zachęcił do zostania tu na dłużej.
  • awatar dystymia: Hej. Miło, że do Nas dołączyłeś. Powodzenia!
  • awatar Chłopiec nieupojny: @Find Your Soul: bardzo dziękuje! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›